KZ:
Gratuluję Ci serdecznie sukcesu i to podwójnego. Zorganizowałeś już po raz czwarty z rzędu Turniej Solidarności (z okazji Porozumień Sierpniowych) i w nim także triumfowałeś (w parze z P. Piszczkiem). Musisz mieć sporo satysfakcji skoro zostawiliście w pobitym polu wiele znakomitości między innymi parę z Lublina (Janusz Wesołowski – mistrz Polski na zapis średni), utytułowanych kielczan i naszych zawodowców by wymienić Renatę Wajdowicz z Andrzejem Hycnarem, Ryśka Skotarskiego z Jarkiem Jurkiewiczem czy Bogusia Lesieckiego z Kaziem Bankiem.
Romuald:
Dzięki, to ogromna zasługa Pawła Piszczka, znakomitego brydżysty, który jest wzorem partnera, więc gra z nim jest dla mnie czystym relaksem. Partnerstwo z Pawłem to model oparty na wzajemnej życzliwości i szacunku pozbawiony przesadnych ambicji oraz bez zbytniego przejmowania się niepowodzeniami…czyli optymistycznie i do przodu…Myślę, że warto taki wzorzec przenieść na inne dziedziny, tam gdzie to dotyczy współpracy między ludźmi.
KZ:
Jeszcze do brydża wrócimy, a teraz powiedz na czym polega Twoja praca? Wiem, ze jest Twoją pasją, wiadomo mi także o paru Twoich dokonaniach zawodowych jak choćby to, że dzięki Tobie udało się utrzymać pełne zatrudnienie w KSG (oddział Tarnów).
Romuald:
Rzeczywiście nigdzie indziej w Polsce tego nie powtórzono, redukcja sięgnęła nawet 30/40% w niektórych oddziałach. Zaangażowałem się też z pozytywnym skutkiem w obronę siedziby Spółki, żeby ta nie została przeniesiona do Rzeszowa. Jestem również współtwórcą Układu Zbiorowego Pracy dla KSG. Wybrano mnie ponownie członkiem Małopolskiej Solidarności. Takie spektakularne rzeczy zdarzają się jednak nie tak często, a moja praca na co dzień polega na obronie pracowników i bytu firmy oraz na koordynowaniu działań na terenie Powiatu Tarnowskiego i Dąbrowskiego co mnie pochłania bez reszty.
KZ:
Oby wyborcy mieli tylko takich kandydatów. Cieszę się, że robisz to co lubisz. Od lat szkolnych interesujesz historią i polityką. Co jeszcze Cię zajmuje.
Romuald:
Głownie obserwacja procesów gospodarczo – politycznych na tle stosunków społecznych co przydaje się bardzo w mojej profesji. Poza tym lubię dobrze zjeść, więc czasem wykazuję kreatywność również i w kuchni … Oczywiście brydż; dawniej raczej towarzyski, a obecnie choć rzadko to jednak coraz częściej sportowy.
KZ:
Było mi dane skosztować paru Waszych potraw (Twoja żona jest w tej dziedzinie przecież ekspertem). Powinno się zapisywać zapach, smak i opatrywać nalepką z napisem wzorzec kulinarny. Brydża traktujesz rozrywkowo skąd więc ta pasja i koneksje ze światem sportowców.
Romuald:
Kontakty towarzyskie były pretekstem do wejścia w środowisko brydżowe w Tarnowie. Mam aktualnie wielu przyjaciół i znajomych grających namiętnie w brydża porównawczego. Udział w turniejach obok intelektualnej rozrywki jest dla mnie okazją do udzielania się towarzysko.
KZ:
Dochodzimy do kulminacji i tu musi się pojawić pytanie, które stawiam wszystkim bez wyjątku: czym dla Ciebie jest brydż?
Romuald:
Brydż jest przejawem demokracji, gdzie każdy ma równe szanse i prawa. Z goła inaczej to wyglądało w latach 50-tych kiedy ta zacna rozrywka była zakazana ponieważ godziła w ustrój stanowiąc zagrożenie dla siermiężno – robotniczego stylu wychowania.
Choć brydż, a może paradoksalnie dzięki temu, że jest wyszukaną rozrywką daje szanse na przełamywanie barier. Zdrowy snobizm przyciąga środowiska intelektualne i powoduje wzajemne przenikanie się wydawałoby się zamkniętych kręgów jak lekarskie czy prawnicze.
Jest zabawą dla wszystkich myślących i w tym sensie jest sprawiedliwy. Pomimo opinii o brydżu jako grze umysłów ścisłych to jednak w samej idei zawarty jest humanizm.
KZ:
Coś jednak szlachetnego nas Polaków w końcu integruje …
Od 4-ch lat organizujesz Turniej Brydża Sportowego z okazji Porozumień Sierpniowych NSZZ. Co Cię skłoniło do zorganizowania pierwszej imprezy i co zadecydowało o kolejnych. Jak zdobywasz sponsorów.
Romuald:
Mam naturę organizatora, więc działanie w takich sferach jest moim żywiołem. Jeśli chodzi o kontynuację edycji turnieju zawsze istniał tylko jeden problem związany ze znalezieniem fundatorów. Brydż jako sport umysłowy jest medialny, można o tym napisać. Poza tym skupia reprezentantów wielu środowisk, a zatem dotrzeć można poprzez uczestników do całego społeczeństwa i to chyba najbardziej przekonuje.
KZ:
Moim marzeniem jest zorganizować mistrzostwa Tarnowa dla nie zrzeszonych i kiedyś także dla młodzieży. Ty zaproponowałeś formułę Otwartych Mistrzostw Tarnowa i pomysł urzeczywistniłeś bo obok IV edycji turnieju solidarnościowego rozegrano po raz 1-wszy w 50-letniej historii miasta mistrzostwa naszego grodu. Z pewnością już kiełkuje nowa myśl w Twojej niespokojnej głowie…I czego Ci mam życzyć?
Romuald:
Istotnie. Myślę już poważnie o przyszłorocznej imprezie. Chciałbym podnieść rangę zawodów zapraszając wiele znakomitości na dużą bo dwudniową batalię. Marzy mi się reanimacja pamiętnych Azotowych Turniejów (160 par). Mam nadzieję, że uda mi się do projektu pozyskać władze miasta, którym jak sądzę tak jak mnie zależy na jak najlepszym wizerunku miasta. Przede wszystkim chciałbym życzyć tarnowianom rozwoju miasta: więcej miejsc pracy, a co za tym idzie lepszych zarobków abyśmy wreszcie masowo zaczęli wydawać na rozrywkę bo wtedy dopiero życie zaczyna cieszyć czuli tętnić swoją pełnią.
Only registered users can write comments.
Please login or register.
Powered by AkoComment!